Archive for the ‘Piłka nożna’ Category

Polska rzeczywistość piłkarska

Polscy kibice oczekują od swoich największych klubów wyjątkowej postawy na arenie międzynarodowej, ale w rzeczywistości już od blisko dwudziestu lat żaden klub z naszego kraju nie awansował do prestiżowej Champions League, która zrzesza absolutnie czołowe zespoły z naszego kontynentu. Awans do tych rozgrywek jest wyjątkowo trudny, gdyż do tej pory eliminacje rozpoczynały się jeszcze w okresie polskiego okresu przygotowań przed sezonem. Dopiero w tym roku za sprawą reformy rodzimej ekstraklasy udało się przyspieszyć start całej ligi aż o miesiąc, dzięki czemu zawodnicy naszych klubów muszą być w zdecydowanie wyższej formie w momencie przystąpienia do kwalifikacji. Nie zmienia to jednak faktu, że do poprawy w polskiej piłce klubowej jest zdecydowanie więcej - czego dowodem są chociażby ostatnio bardzo brutalne degradacje klubów o niesamowitej wręcz historii jak Polonia Warszawa czy ŁKS Łódź. Pomimo dekad zasłużonej walki na rzecz Polski, właściciele i dyrektorzy tychże klubów nie byli absolutnie w stanie utrzymać współczesnego trendu zarządzania polegającego na racjonalizacji wydatków, inwestowaniu w bazę treningową oraz wizerunek klubu wśród kibiców lokalnych społeczności. Porzucono także budowanie akademii piłkarskich oraz zignorowano oczywistą potrzebę szkolenia juniorów pod szyldem własnego klubu.

Walka o pozycję międzynarodową

Walka w międzynarodowych pucharach jest bardzo trudnym zadaniem, szczególnie dla klubów, które dopiero uczą się rywalizacji na tym poziomie. Zespoły z mniej znanych i niezbyt lubianych medialnie lig muszą naturalnie najpierw przejść od jednego do kilku nawet etapów kwalifikacji, aby ostatecznie wziąć udział w rozgrywkach klubowych Ligi Europejskiej albo jeszcze bardziej prestiżowej Ligi Mistrzów. Nie jest to prostym zadaniem - już na etapie logistyki często pojawiają się poważne komplikacje, gdyż zespół z zachodniej europy wpadający na klub z Azerbejdżanu czy innego egzotycznego kraju ma do przebycia kilka tysięcy kilometrów. Przygotowanie fizyczne organizmów piłkarzy na tak długą podróż i mecz dzień później - często w kompletnie odmiennych warunkach atmosferycznych i innej strefie czasowej, to kolosalne wyzwanie. Dlatego często dochodzi do sytuacji, w których nawet doskonale przygotowany klub, z wieloma regionalnymi gwiazdami i sporym budżetem, niespodziewanie przegrywa na wyjeździe wysoką różnicą bramek i tylko doskonały mecz u siebie może pozwolić mu na awans do kolejnego etapu. Z drugiej jednak strony wszystkie te trudny kwalifikacji sprawiają, że na późniejszym etapie rozgrywek nie ma już przypadkowych uczestników i wszyscy prezentują w miarę wyrównany i gwarantujący wiele emocji poziom.

Prowadzenie znanego klubu

Prowadzenie zespołu piłkarskiego to bardzo trudne zadanie, z którym nie wszyscy są w stanie sobie poradzić, o czym najlepiej przekonują się kibice wielkich polskich klubów. Polonia Warszawa od zawsze stanowiła wyjątkową markę w polskiej lidze - podobnie było z łódzkim ŁKS, który wielokrotnie bił się o najwyższe cele. Oba te zespoły, głównie z winy zarządzających nimi nieodpowiedzialnie właścicieli, zostały w ostatnim czasie zdegradowane do niższych lig - przeważnie za problemy z płatnościami na czas. W rzeczywistości jednak problemy tych klubów były znacznie bardziej rozległe i komisje licencyjne odpowiedzialne za to, aby nie wprowadzać do ekstraklasy klubów niezdolnych do stworzenia silnego i dobrego zespołu nie miały innego wyboru. Dla dobra klubów zdegradowano je i nałożono na nie konkretne ograniczenia dotyczące możliwych kwot transferu i przeciętnego uposażenia dla piłkarza. Oczywiście na zachodzie menadżerowie oraz dyrektorzy sportowi doskonale rozumieją, że nie mogą wydawać więcej, niż mają. W Polsce wciąż nie brakuje klubów, które chętnie płacą setki tysięcy zawodnikowi, który zabłysnął w trzech meczach i nie daje gwarancji, że formę utrzyma dłużej niż miesiąc. Później kontrakty takie stają się prawdziwym obciążeniem dla kasy klubu a ostatecznie sprawiają, że zespołu nie stać nawet na szkolenie własnych juniorów.

Dbanie o poziom sportowy

Zrozumienie zasad działania nowoczesnej piłki nożnej jest niezbędne do tego, aby poprawnie ocenić, co trzeba ulepszyć a co kompletnie zmienić, aby wyjść na prostą. Kibice w krajach o sporych tradycjach piłkarskich jak Polska, mają całkowitą rację czując gorycz wynikającą z bardzo niskiej jakości gry reprezentacji. Trudno jest jednak zbudować reprezentację, bez odpowiedniego kształtowania rzeczywistości ligowej, o czym już dawno przekonali się działacze ze znacznie potężniejszych krajów jak Niemcy czy Hiszpania. Zrozumiano tam przede wszystkim, że reprezentacja może być tylko tak mocna, jak mocne są lokalne kluby, albowiem to one w pierwszej kolejności mają styczność z zawodnikami - już w wieku siedmiu lat zacząć można poważniejsze przyuczanie strategii a także wprowadzanie młodego organizmu w arkana przygotowania fizycznego, odpowiedniej diety. Tak ukształtowany gracz w wieku czternastu lat może jeździć po całym świecie i szlifować swój talent w najróżniejszych potyczkach z rówieśnikami, w turniejach wcale nie małych rozmiarów. W wieku osiemnastu lat często taki zawodnik wchodzi do pierwszego składu swojego klubu i natychmiast staje się nie tylko ulubieńcem lokalnych kibiców, ale również faworytem do debiutu w reprezentacji seniorów. Taka ścieżka kariery gwarantuje, że reprezentacja otrzymuje gracza kompletnego, doświadczonego i dojrzałego.

Rozwijanie marki sportowej

Budowanie potęgi piłkarskiej nie jest prostym zadaniem, o czym przekonali się w ostatnich latach dobitnie włodarze największych polskich klubów, za którymi często stały dekady wielkich sukcesów. Niestety historia, ogromne miasto ani nowoczesny stadion, nie są dzisiaj gwarantem sukcesu na arenie piłkarskiej - tak samo jak kolosalne pieniądze i transfery największych światowych gwiazd nie zagwarantują Monaco czy PSG zwycięstwa w Champions League. Coraz modniejsze staje się zalewanie jakiegoś słabszego klubu miliardami od inwestora, by zbudować legendarny klub - problem w tym, że większość działaczy oczekuje efektów już po pierwszym, najpóźniej drugim sezonie gry. Jak pokazuje jednak historia wielkich potentatów piłkarskich - tutaj pieniądze nie odgrywają ostatecznie większej roli i zespół od lat prowadzony według bardzo konkretnego programu szkoleniowego i strategii jak Borussia Dortmund, może zwykłą ciężką pracą i odpowiednią polityką personalną wygrać ze wszystkimi przeciwnikami, nawet takimi rywalami jak Real Madryt. W ostatnich latach największy skok jakościowy poczyniła niemiecka Bundesliga, w której w przeciwieństwie do Hiszpanii, Anglii, Włoch czy Francji, nie pojawił się ani jeden Szejk z miliardami dolarów. To ciężka i strategicznie dopracowana praca u podstaw sprawiła, że w ciągu dekady niemieckie kluby zmieniły się nie do poznania.

Prowadzenie klubu w regionie

Często w krajach piłkarskich o niesamowitych ambicjach, ale mniejszych możliwościach, jak Polska, pojawiają się pytania o naturę naszych problemów i sposób wychodzenia z tychże kłopotów. Niestety dekady powielania złych rozwiązań biznesowych i starej szkoły zarządzania trudno jest skorygować w kilka miesięcy a nawet lat. Szczególnie, że środowisko piłkarskie w kraju jak Polska jest wyjątkowo mocno rozdrobnione i czasami nieduże miasta mogą pochwalić się ogromnym i nowoczesnym stadionem oraz racjonalnie prowadzoną polityką transferową, podczas gdy wielkie metropolie od lat nie miały swojego przedstawiciela w ekstraklasie, nie są w stanie zapełnić nawet w połowie niedużego stadionu a do tego nie trenują kompletnie juniorów i młodzieży. Aby wyjść z problemów i przygotować klub na przyszłe lata, potrzeba przede wszystkim racjonalnej i opartej na odpowiednich obliczeniach ekonomicznych strategii zarządzania. Uwzględniać ona musi zarówno konkretne inwestycje w infrastrukturę jak chociażby montaż oświetlenie czy powiększenie trybuny na stadionie oraz wybudowanie boiska treningowego z podgrzewaną murawą. Jeśli klub ma aspiracje do gry w międzynarodowych pucharach, ale nie posiada podgrzewanych boisk treningowych, ma nieduże szanse na zrealizowanie swojego ambitnego planu - tak samo jak ciężko jest przetrwać dekadę, bez trenowania juniorów i wprowadzania ich stopniowo do pierwszego składu.

Trudne losy prezesów

Prowadzenie dużego piłkarskiego klubu w ostatnich latach coraz mocniej zaczęło przypominać zarządzanie prawdziwą korporacją. W największych ligach świata liderzy mogą pochwalić się tysiącami zatrudnionych pracowników. W grę wchodzi przecież nie tylko utrzymanie czasami bardzo kosztownych zawodników oraz ich trenerów. Szanujący się klub inwestuje sporo w odnowę biologiczną i medycynę sportową - nie tylko poprzez budowanie nowoczesnych centrów regeneracji dla swoich graczy, ale także zatrudniając absolutną czołówkę specjalistów od przygotowania fizycznego czy rehabilitacji. Do tego dochodzą menadżerowie i dyrektorzy odpowiedzialni za poszczególne działy oraz zarząd, przed którym ostatecznie wszyscy muszą odpowiadać. W takich warunkach trzeba stosować się do zasad znanych z każdej dużej korporacji - ład korporacyjny gwarantuje przejrzystość działań i odpowiednią strategię. Nie można dopuścić do sytuacji, w której nowy trener i zmiana prezesa niemal natychmiast przekładają się na zupełnie nową myśl szkoleniową czy zmianę podejścia do szkolenia młodzieży. Dobry klub poznaje się właśnie po tym, że aktywnie prowadzi treningi i działania z najmłodszymi, inwestuje czasami krocie w szkolenie juniorów i akademie piłkarskie. Polityka transferowa czy uzgodnienia dotyczące wynagrodzenia dla zawodników także powinny być w miarę możliwości sztywno uregulowane.

Rozwój lokalnego klubu

Rozwijanie klubów piłkarskich przynosi kolosalne korzyści zarówno całej lidze, reprezentacji kraju jak i konkretnym miastom, które albo już mogą pochwalić się pierwszoligowym składem, albo od lat aspirują do miana nowego beniaminka, z roku na rok pokonując kolejne niższe klasy rozgrywkowe. W krajach jak Niemcy czy Anglia dostanie się do czołowej ligi nie jest proste, gdyż nie brakuje tam klubów z wieloletnim doświadczeniem czy nawet kilkoma mistrzostwami kraju, które walczą w niższych ligach - konkurencja jest duża, każdy ma spore pieniądze i doświadczenie w prowadzeniu klubu. Do tego dochodzą często fanatyczni kibice, którzy sprawiają, że stadion co mecz zapełnia się prawie w całości a piłkarze nawet poza formą mogą liczyć na wierne wsparcie tysięcy gardeł. Na tym tle kluby ze znacznie biedniejszych a przede wszystkim słabiej zorganizowanych i pozbawionych doświadczenia na arenie międzynarodowej krajów jak Polska, wypadają po prostu słabo. Niewątpliwie jednak korzystają na tym mniejsze miasta czy prężnie zarządzane dawne legendarne kluby, którym o wiele łatwiej jest przedostać się do ekstraklasy. Aby miasto pokroju Gliwic czy Bydgoszczy dostało się do pierwszej polskiej ligi, nie potrzebuje nawet procenta takiego budżetu, jak mistrz Anglii wydaje na utrzymanie się na swoim tronie przez sezon.

Wyzwania przed dużym klubem

Znaczenie piłki nożnej w regionie bywa kolosalne o czym doskonale przekonały się w ostatnich latach kluby niemieckiej Bundesligi. Chociaż jeszcze dekadę temu większość zespół z tejże ligi miała kolosalne problemy ze swoim budżetem i wypłacalnością, dzisiaj jest to jedna z najszybciej rozwijających się finansowo oraz wizerunkowo lig. Aby jednak dojść do tego poziomu, nie wystarczyły pieniądze krążące w niemieckiej gospodarce - kluczem okazała się przemyślana strategia wprowadzana rok po roku przez odpowiedzialnych prezesów i dyrektorów sportowych. Aby kluby z niemieckiej ligi faktycznie dokonały skoku jakościowego, niezbędni byli rodzimi zawodnicy i ich niesamowicie perspektywiczni juniorzy. Kluby zostały więc zmuszone do zainwestowania w bazę treningową i racjonalnego podejścia do szkolenia juniorów, jako gwaranta sukcesów w przyszłości. Gdy okazało się, że młodzi wychowankowie klubów nadają się do zasilania pierwszego składu - nie tylko zaczęto oszczędzać na kosztownych dotąd transferach z obcych lig, ale przede wszystkim dodatkowo scementowano więzi pomiędzy lokalnymi kibicami a klubem, który tak aktywnie wyławia największe talenty w mieście i zmienia ich w lokalnych bohaterów piłki nożnej. Do tego spore zainteresowanie bogatych sponsorów i nowoczesne duże stadiony sprawiły, że z roku na rok Bundesliga jest coraz atrakcyjniejsza.

Walka o przetrwanie klubu

Prowadzenie klubu piłkarskiego to wielkie wyzwanie dla każdego, kto nigdy nie miał styczności z takimi obowiązkami. W dużych klubach wszystko coraz bardziej przypomina typowy ład korporacyjny, w którym ostateczne decyzje zależą w największym stopniu od zarządu czy prezesa - ci natomiast ulegają niekiedy kaprysom rynków oraz akcjonariuszy. Oczywiście nie każdy klub piłkarski musi być notowany na giełdzie, ale często jest to bardzo skuteczna forma prowadzenia biznesu. W krajach takich jak Anglia albo Niemcy od dawna zauważono niesamowite możliwości, jakie tworzy silna liga piłkarska zarówno dla obywateli jak i konkretnego regionu. Niekiedy biedny i znany wyłącznie ze swojej przemysłowej roli region solidaryzuje się wokół klubu piłkarskiego i tysiące pracowników po zakończeniu swojej zmiany regularnie stawia się na trybunach miejskiego stadionu, aby tam zdzierać gardła za swój ulubiony klub. W takich warunkach rozkwitało piłkarskie środowisko w Anglii czy Hiszpanii i to tam dzisiaj nie ma problemów z zapełnieniem trybun. W Polsce w ostatnim czasie także pojawiły się liczne stadiony liczące kilkadziesiąt tysięcy miejsc siedzących, ale za klubami z tychże miast nie stoi ani tak wielka tradycja, ani baza kibicowska, która odpowiada za to, że stadion nie jest pusty a do tego tętni życiem za każdym razem, gdy na murawie jest zespół.

error: Content is protected !!