Kluby z wyższej półki

Nowoczesne kluby piłkarskie nie bez powodu coraz mocniej przypominają w dzisiejszych czasach korporacje finansowe, których jedynym celem nadrzędnym jest generowanie zysku dla właściciela oraz akcjonariuszy. Jest to o tyle zrozumiałe, że największe marki piłkarskie świata jak Bayern Monachium czy Real Madryt posiadają majątek rzędu miliardów dolarów - same grunty, często stadiony i dziesiątki boisk treningowych czy całe zaplecze medyczne i noclegowe, warte są takie bajońskie sumy. Doliczyć trzeba do tego naturalnie zawodników - skoro kluby gotowe są płacić sto milionów funtów za zawodników przeciwnych drużyn, a następnie oferują im dwadzieścia milionów funtów rocznego wynagrodzenia, to znaczy, że na boisko czasami wybiega dwudziestu dwóch zawodników o łącznej wartości znacznie przekraczającej miliard dolarów. Należy w takich warunkach zadać sobie pytanie o sens rywalizacji sportowej, skoro wyniki z góry ustalone są przez to, kto jak duży posiada budżet do wykorzystania na swoje cele. W ostatnich latach widać jednak, że te wielkie firmy często nieracjonalnie wydają miliony, nie wszyscy piłkarze okazują się faktycznie tyle warci - coraz głośniej natomiast mówi się o zespołach pokroju Borussi Dortmund, która spokojną i regularną pracą u podstaw w ciągu kilku krótkich lat z perspektywicznych nieznanych nikomu graczy zrobiła perfekcyjny zespół na miarę Champions League.

error: Content is protected !!