Rozwijanie marki sportowej

Budowanie potęgi piłkarskiej nie jest prostym zadaniem, o czym przekonali się w ostatnich latach dobitnie włodarze największych polskich klubów, za którymi często stały dekady wielkich sukcesów. Niestety historia, ogromne miasto ani nowoczesny stadion, nie są dzisiaj gwarantem sukcesu na arenie piłkarskiej - tak samo jak kolosalne pieniądze i transfery największych światowych gwiazd nie zagwarantują Monaco czy PSG zwycięstwa w Champions League. Coraz modniejsze staje się zalewanie jakiegoś słabszego klubu miliardami od inwestora, by zbudować legendarny klub - problem w tym, że większość działaczy oczekuje efektów już po pierwszym, najpóźniej drugim sezonie gry. Jak pokazuje jednak historia wielkich potentatów piłkarskich - tutaj pieniądze nie odgrywają ostatecznie większej roli i zespół od lat prowadzony według bardzo konkretnego programu szkoleniowego i strategii jak Borussia Dortmund, może zwykłą ciężką pracą i odpowiednią polityką personalną wygrać ze wszystkimi przeciwnikami, nawet takimi rywalami jak Real Madryt. W ostatnich latach największy skok jakościowy poczyniła niemiecka Bundesliga, w której w przeciwieństwie do Hiszpanii, Anglii, Włoch czy Francji, nie pojawił się ani jeden Szejk z miliardami dolarów. To ciężka i strategicznie dopracowana praca u podstaw sprawiła, że w ciągu dekady niemieckie kluby zmieniły się nie do poznania.

error: Content is protected !!